Victoria Gische

"Niecodziennik"

Rady dla pisarzy

Kurt_Vonnegut_by_magnetic_eye.jpg

 

Jak to jest, że niektóre książki stają się bestsellerami, chociaż wcale na to nie zasługują, a inne, które według wszelkich prawideł powinny nimi być, znajdują tylko niewielkie grono odbiorców? Zapewne jednym z decydujących czynników jest reklama i marketing, działania wydawcy, który angażując się w wydanie książki, pragnie na niej zarobić, a nie po prostu „odbębnić” kolejną sztukę, która potem zalega księgarskie półki. Niemniej jednak liczy się także styl i – co tu kryć – chwytliwy temat. Trzeba trafić w gust Czytelnika.

Sama pisząc, chciałabym aby moje powieści sprzedawały się w tysiącach, ba bez kozery powiem, milionach egzemplarzy, dlatego często czytam rady uznanych pisarzy. I dziś pragnę się z Wami podzielić tymi, których pisarzom udziela Kurt Vonnegut, twórca powieści science fiction.

Zanim jednak przejdziemy do sedna sprawy, kilka słów o samym autorze.

Kurt Vonnegut urodził się 11 listopada 1922 roku w Indianapolis. Pochodził z zamożnej rodziny. Był najmłodszym z trójki rodzeństwa. Rodzice Kurta pochodzili z Niemiec. Wygodne życie Vonnegutów skończyło się wraz z krachem na giełdzie w 1929 roku. Musieli sprzedać dom, zwolnić służbę i przenieść się do skromniejszego mieszkania.

Po ukończeniu szkoły średniej za namową starszego brata zdawał na studia, na kierunek chemii. Wytrzymał na nim tylko dwa lata. W roku 1942 opuścił uniwersyteckie mury. Rok później zaciągnął się do wojska. Początkowo został oddelegowany na studia, ale ostatecznie wraz z innymi został wysłany na europejski front. W roku 1944 Kurt dostał przepustkę i wrócił do domu. Niestety powrót ten nie był szczęśliwy. W tym czasie jego matka popełniła samobójstwo.

Wojna i tragiczna śmierć matki na zawsze wyryła się w pamięci pisarza i miała silny wpływ na jego późniejszą twórczość.

Pomimo tak strasznych wydarzeń, jakie miały miejsce domu rodzinnym, Kurt wrócił na front do Europy. Jeszcze tego samego roku, w grudniu, podczas ofensywy w Ardenach, dostał się do niemieckiej niewoli. Osadzono go w Dreźnie. W lutym następnego roku przeżył bombardowanie miasta, które stało się inspiracją do napisania powieści „Rzeźnia numer pięć”. Kilka miesięcy po tym wydarzeniu został oswobodzony z niewoli przez żołnierzy radzieckich. Wreszcie wrócił do domu. Został odznaczony Purpurowym Sercem.

Po jakimś czasie zaczął układać sobie życie osobiste. Ożenił się i ponownie podjął studia na wydziale antropologii Uniwersytetu w Chicago. Jego pierwsza praca dyplomowa została odrzucona przez komitet egzaminacyjny. W latach 50. zaczął publikować opowiadania. W roku 1952 wydał pierwszą powieść „Pianola”. Pisał i pracował w charakterze nauczyciela języka angielskiego i copywritera. Poza tym jako pierwszy otworzył w Stanach salon samochodowy marki Saab. Po śmierci jego siostry w roku 1957 zdecydował się wraz z żoną zaadoptować trójkę jej dzieci mimo, że sami mieli już trójkę własnych dzieci. Od połowy lat 60. do początku lat 70. prowadził warsztaty pisarskie na uniwersytetach Iowa i Harvarda.

Zanany był z dość kontrowersyjnych poglądów, głównie lewicowych. Był przeciwko wojnie i łamaniu praw człowieka. Określał siebie mianem humanisty i socjalisty. Stał w opozycji do polityki G.W. Buscha i wojnie w Iraku.

Uważał się za pisarza niedocenionego. Czuł się człowiekiem osamotnionym, a swoje smutki topił w alkoholu, zapijając nim nagminnie palone papierosy. Nałogi wyniszczały go coraz bardziej.

Surrealizm był istotnym nurtem w powieściach Vonneguta, które roiły się od dziwadeł, postaci groteskowych, czy makabrycznych. Fascynowała go science fiction.

Kurt Vonnegut umarł w wieku 84. lat, 11 kwietnia 2007 roku w Nowym Jorku.

 

A oto rady pisarza:

 

 

 

  1. Po pierwsze należy znaleźć temat, który nas porusza, ponieważ tylko wtedy twórczość będzie autentyczna. Tylko poprzez emocje, jakie ów temat wywołuje, pisarz jest w stanie nawiązać kontakt z Czytelnikiem, dlatego idealnym rozwiązaniem jest pisanie o własnych pasjach. Wtedy jesteśmy prawdziwi w tym co robimy.

  2. Nie ględź. Lepiej znaleźć jedno celne słowo, niż dziesięć nijakich. Mniej znaczy więcej.

  3. Pisz prosto. Vonnegut tłumaczy to tak: „Dwaj mistrzowie języka, Szekspir i Joyce, tworzyli zdania wręcz dziecięco proste, jednocześnie poruszając doniosłe tematy. „Być albo nie być?”, pyta Hamlet. Najdłuższe słowo tego zdania ma cztery litery. Joyce, gdy miał dobry dzień, potrafił stworzyć zdanie błyszczące jak naszyjnik Kleopatry, ale najlepsze zdanie jego autorstwa pochodzi z opowiadania „Eveline”. „Była zmęczona”. W tym punkcie opowieści, gdzie się znajdują, żadne inne słowa nie złamałyby serc czytelników równie skutecznie.

    Prostota języka jest nie tylko pożądana – być może jest święta. Biblia zaczyna się słowami, które mógłby zapisać każdy czternastolatek: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”.

  4. Nie bój się cięć. Najważniejsze to dotrzeć do Czytelnika, jeżeli zauważysz, że twój styl cię do tego nie przybliżą, to tnij, nawet jeżeli bardzo się nad czymś napracowałeś.

  5. Mów własnym głosem. Nie należy na siłę trzymać się tego, czego uczą w szkołach o stylu literackim. W końcu chodzi o to, aby Czytelnik nas zrozumiał.

  6. Mów wprost. Nie warto kręcić i owijać w bawełnę. Tekst jest jak maszyna, która nie może zawierać dodatkowych, zbędnych lub przeszkadzających w działaniu części.

  7. Zlituj się na czytającymi, czyli jak mówi Vonnegut: „Czytelnicy muszą rozpoznać tysiące malutkich znaczków na papierze i natychmiastowo odgadnąć ich sens. Muszą czytać, co jest sztuką na tyle trudną, że ludzie potrafią mieć z nią kłopoty nawet po ukończeniu szkoły średniej. Nam, autorom, nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z faktem, że nie mamy zbyt wielu opcji stylistycznych do naszej dyspozycji – w końcu nasi czytelnicy nie spełnią swojej roli doskonale. Publika wymaga, abyśmy byli wobec niej empatyczni i cierpliwi, zawsze skłonni do wyjaśnień i uproszczeń – nawet jeśli my sami z chęcią poszybowalibyśmy ponad tłumem, śpiewając jak słowiki.”