Victoria Gische

Podróże

Carrara

carrara2.jpg

A czyż nie jest taką samą prawdą, że rzeźbiarz nie zdoła zmusić bloku marmuru do ułożenia się w formę, która nie jest owemu blokowi wrodzona? (…) Farba jest płynna, nagnie się do ram. Marmur jest samą trwałością. Rzeźbiarz tworzący w marmurze musi się poddać żelaznej dyscyplinie współpracy. Marmur i rzeźbiarz to jedno. Mówią do siebie. A dla Michała Anioła samo dotknięcie marmuru było źródłem głębokiego wzruszenia, jakiego nawet w przybliżeniu nie dawało mu zaspokojenie żadnego zmysłu – ani wzroku, ani słuchu, ani smaku czy zapachu.”

 

Powyższy cytat, pochodzący z doskonałej, zapadającej na zawsze w pamięci, powieści Irvinga Stone'a „Udręka i ekstaza” o życiu wielkiego mistrza, Michała Anioła, mówi wszystko o Carrarze.

Carrara to marmur. Kiedy mówimy Carrara myślimy o marmurze, kiedy mówimy o marmurze pierwsza na myśl przychodzi nam Carrara. Czy znacie inne miejsca na świecie związane z marmurem, a które możecie wymienić wyrwani nawet ze snu? Nie, prawda. Ale o Carrarze słyszał prawie każdy.

Wąską, wyboistą ścieżką, która prowadzi do kamieniołomów podążali wielcy rzeźbiarze. Stąpał tędy Michał Anioł w poszukiwaniu doskonałego bloku, Bernini i inni.

carrara1.jpg

Wybrał tak duży blok, ponieważ chciał rzeźbić w nadmiarze marmuru, aby nie potrzebował zacieśniać żadnej partii kompozycji (…) Było rzeczą niezwykłą zespolić w jednej rzeźbie dwie postaci ludzkie naturalnej wielkości, rewolucyjną zaś – złożyć dorosłego mężczyznę na kolanach kobiety.”

pieta.jpg

Pieta watykańska Michała Anioła, bo o niej mowa wyżej, zachwyca każdego kto ją zobaczy. Wzrusza, odbiera mowę i dech w piersiach. Jest tak piękna, że brakuje słów, aby to piękno wyrazić.

Wykuta przed wiekami z carraryjskiego marmuru, który Michał Anioł wybrał osobiście. W tym celu udał się do tamtejszych kamieniołomów. I jemu, tak jak nam dziś, musiały ukazać się ostre, szare bloki skalne, które ręce artysty przemieniają w lśniący, czysty marmur. Kawał skały, z którego powstała Pieta został wykuty na stanowisku 46, które zwie się Polvaccio. Potwierdzają to umowy, jakie ówcześnie zostały zawarte pomiędzy kupującym a kamieniarzami.

Carraryjskie kamieniołomy to gigantyczne tarasy wykute w marmurowych skałach. Kiedyś chodzili po nich kamieniarze, którzy pracą własnych rąk, mocując się z naturą, kroili stoki kawałek po kawałku. Dziś po tarasach jeżdżą ciężkie buldożery. Bloki marmuru wycina się przy pomocy stalowej liny, nabijanej diamentami. Niczym w młynie, tak i tu, w kamieniołomach unosi się biały pył. Nie jest to jednak mąka, ale płatki ciętego marmuru. Tylko w niedzielę panuje tu spokój i cisza, która dwójnasób oddaje moc, jaka emanuje z tego miejsca. Nie sposób tego zauważyć w dni powszednie, kiedy wre praca, a hałas jest ogłuszający. Taki hałas otępia zmysły, a nie tylko słuch.

Zapotrzebowanie na marmur z Carrary jest ogromne. Organizacje ekologiczne biją na alarm. Każdego roku ze wzgórz Alp Apuańskich wydobywa się około pięciu milionów ton marmuru. To mniej więcej wielkość Wielkiej Piramidy w Gizie. Z całego urobku marmurowe bloki stanowią tylko 20 procent. Reszta to żwir i piasek, który wykorzystuje się w budownictwie. A ponieważ marmur jest cenny i przynosi określone zyski, człowiek sięga coraz wyżej i wyżej górskich wzgórz, niszcząc szatę roślinną, miejsca w których żyją lokalne gatunki zwierząt i źródła wody pitnej dostarczanej toskańskiej ludności.

Marmur wydobywa się tu od setek, a nawet tysięcy lat, ale to ostatnie dekady spowodowały największe spustoszenia w krajobrazie, który wygląda jak księżycowy. Ab ponieważ sława Carrary sięga daleko, rozlewa się jak wody oceanów po całym świecie, nic nie wskazuje na to, aby wydobycie miało zmaleć.

Marmur z Carrary ma delikatny odcień kości słoniowej i krystaliczną, wyrazistą strukturę. Znawcy wiedzą, że jeżeli marmur wydaje przy łamaniu głuchy dźwięk to jest dobrej jakości.

Najstarsza dzielnica Carrary, położona nad strumieniem Carrione, opanowana jest przez warsztaty kamieniarskie. Aż dziw bierze, że Carrara, żyjąca z marmuru wydaje się nieco podupadła. Niemniej jednak na każdym kroku napotyka się ten cenny materiał, który wykorzystano także do wzniesienia miejscowej katedry, której historia sięga XIV wieku. Zdaniem mieszkańców Carrara to jedyne takie miejsce na świecie, gdzie chodniki i ulice mogą być wybrukowane marmurem. Zresztą to nie jedyne takie dziwy w Carrarze. Idąc do zaułka Piazza XXVI Aprile między zaparkowanymi samochodami leży gigantyczna psia kupa. Oczywiście wykuta w kamieniu. Nieopodal, w zabytkowej kamienicy, mieści się Studi Nicoli – jedna z najstarszych pracowni rzeźbiarskich w mieście. Wielkie psie gówno to dzieło lokalnego rzeźbiarza, Riccardo Barsottino, który do jego wykonaniu użył trawertynu.

Miejscowi właściciele pracowni rzeźbiarskich mają żal do władz Carrary, że nie potrafią odpowiednio wykorzystać sławy miasta dla wzbogacenia jego mieszkańców. Kiedyś przyjeżdżali tu artyści, rzeźbiarze, kupcy, handlarze. Teraz omijają miasteczko, udając się w interesach prosto do kamieniołomów. Carrara podupada, a symbolem tego upadku może być miejski teatr Politeama, w której Puccini osobiście dyrygował „Toscą”. Gmach teatru zmarniał tak bardzo, że trzeba go było podeprzeć stemplami, aby się nie zawalił.

I kto myśli, że mieszkają tu bogacze, czerpiący zyski z kamieniołomów, to jest w wielkim błędzie. Jak mówią miejscowi, milionerów jest kilku, do policzenia na palcach jednej ręki, reszta to ich wyrobnicy.

michal-aniol-dawid2.jpg

Było to jego najwspanialsze przeżycie przy rzeźbieniu w marmurze: nigdy przedtem nie miał tak ogromnego posągu, takiej prostoty planu; nigdy przedtem nie był obdarzony takim poczuciem precyzji, siłą, wnikliwością; opanowany tak głęboką pasją. Nie mógł myśleć o niczym innym, zmusić się do przerwy, by coś zjeść lub zmienić ubranie. Przez dwadzieścia godzin dziennie zaspakajał głód marmuru, przez dwadzieścia godzin dziennie palący pył marmurowy gęstniał mu w nozdrzach i pokrywał włosy, aż stawały się białe (…) Michał Anioł spojrzał na Dawida

Może przyjdzie kiedyś czas, że mieszkańcy Carrary, niczym Dawid pokonają swojego Goliata, którym są kamieniołomy.

carrara3.jpg

Warto im w tym pomóc, odwiedzając miasteczko. Zwiedzanie można zacząć od Katedry, która jest najważniejszym miejscem religijnym w mieście. Nie jest tak piękna i imponująca jak inne toskańskie kościoły i bazyliki, ale ma piękne wnętrze i kilka wspaniałych detali. Z katedry można się udać do Pałacu Ducal, który wybudowano w XVI wieku. Dziś jego wnętrza zostały zaadaptowane przez akademię sztuk pięknych. Pałac został wzniesiony na murach dawnej lombardzkiej fortyfikacji. Na przestrzeni wieków zmieniono to i owo, nadając mu obecny wygląd.

Kościół św. Franciszka i należący do niego konwent to imponujące budynki. Zostały wzniesione w stylu barokowym w XVII wieku, kiedy to wybudowano też kościół Suffragio, który dwa wieku później został poddany pracom renowacyjnym.

Pałac Cybo Malaspina wzniesiono wieku temu w typowym dla tego regionu stylu architektonicznym.

W roku 1676 sanktuarium Madonna Delle Grazie all Lugnola zostało poświęcone, będąc od dawna ważnym lokalnym ośrodkiem religijnym. Dzięki pracom renowacyjnym, które były podejmowane kilka razy do dziś zachowało się w dobrym stanie.

Przenocować można w jednym z kilku miejscowych hoteli, których ceny nie przyprawiają o zawrót głowy chyba, że w samym środku turystycznego, wakacyjnego sezonu. Poza tym czyste i komfortowo urządzone pokoje oferują także pensjonaty B&B. Co zamożniejsi mogą sobie pozwolić na nocleg w starych willach, które przekształcono na hotele. Jak wszędzie we Włoszech i w Carrarze można dobrze zjeść. W restauracjach serwuje się kuchnię włoską oraz dania regionalne. Można oczywiście natrafić na restauracje serwujące kuchnię meksykańską, czy azjatycką, ale jedzenie tam nie jest zbyt dobre, za to drogie. Dlatego najlepiej zaspokoić głód w pizzeriach, gdzie podaje się świeżo zrobione pizze, bazujące na doskonałych, lokalnych składnikach.

Kto chciałby wybrać się na zakupy, nie powinien jechać do Carrary, w której na próżno szukać wielkich kompleksów sklepowych. Chyba, że szukamy małych sklepików. Wówczas wybór towarów jest duży. Można kupić jedwabne lub kaszmirowe ubrania oraz produkty z dobrej jakości wełny. No i oczywiście wszystko, co da się zrobić z marmuru i terakoty.

 

Wszystkie przytoczone cytaty pochodzą z książki I. Stone'a  "Udręka i ekstaza".